<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"><channel><title>Psychologia człowieka, psychologia zdrowia , ludzka psychika, psychika człowieka, higiena psychiczna, zaburzenia psychiczne</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/</link><description>Psychologia człowieka - ludzka psychikaforum psychologiczne dla młodzieży i dorosłych, związane ze sprawami psychologicznymi, psychoterapią, pomocą  psychologiczną i leczeniem zaburzeń psychicznych.</description><language>pl-pl</language><atom:link href="https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/rss.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><lastBuildDate>Thu, 27 Sep 2012 00:43:35 +0200</lastBuildDate><item><title>Higiena psychiczna</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150149#k1017674</link><description><![CDATA[Higiena psychiczna Wszyscy wiemy, jak bardzo potrzebna jest higiena ciała fizycznego. Brudne ciało jest siedliskiem różnego rodzaju chorób bakteryjnych, wirusowych czy jeszcze innych. Przyzwyczailiśmy się do mycia rano i wieczorem i nie wyobrażamy sobie, że mogłoby być inaczej. Zupełnie odmiennie sprawa ma się z higieną psychiczną. Przypuszczam , że wielu ludzi nie spotkało się z takim pojęciem albo w ogóle się nad tym nie zastanawiało. Czy można zadbać o czystość psychiczną? Jak to się robi? Czy są do tego odpowiednie środki i narzędzia? Wydaje mi się, że zagadnienie higieny psychicznej jest tak stare jak ludzkość. W krajach Dalekiego Wschodu, np. Nepalu i Tybecie systematycznie, przy okazji różnego rodzaju świątecznych obrzędów, oczyszcza się czakry. Wykonuje się przy tym określone czynności, wypowiada słowa modlitwy itp.. Ludzie Zachodu coraz mniej są przywiązani do tradycji religijnych, które zawierają rytuały oczyszczające psychikę i duszę i dlatego rolę tę przejęli psychologowie, ezoterycy, terapeuci. Słowo higiena kojarzy nam się z czystością. Sądzę, że najpierw trzeba zadbać o czystość umysłu. Produkujemy C Z ( jak niektórzy szacują ) około 60 tys. myśli dziennie i duża część z nich staje się słowami. Czy jesteśmy świadomi tego, co snuje nam się po głowie? Ile wysiłku wkładamy w to, żeby uwolnić się od krytykowania, obwiniania i narzekania? A przecież &quot; czysty umysł &quot; to taki, który wypełniają dobre, pozytywne myśli przede wszystkim o sobie samym, a następnie o innych. Jeżeli ktoś sądzi, że nie ma wpływu na to, jakie myśli wybiera, to jest w błędzie. Najczęściej zwycięża nawyk myślowy, stary, dobrze znany schemat, a tymczasem można to zmienić. Pani Krysia w momencie trudnej, konfliktowej sytuacji zawsze reagowała strachem. Jej pierwsze myśli były takie: &quot; To przeze mnie! Jestem winna, zawsze wszystko knocę. Jestem nic nie warta i nic dziwnego, że inni się na mnie wyżywają! &quot; Jej własne myśli utrwalały w niej niskie poczucie własnej wartości. Higiena psychiczna wymaga, aby przyjrzeć się swoim myślom. Czy one mi służą? Czy przynoszą korzyść ludziom, wśród których przebywam? Kiedy zauważysz, że twoje własne myśli przyczyniają się do pogorszenia samopoczucia, to zmień je. Wiem, wiem, że nie jest to takie proste. Kontrola myśli i słów to wielka sztuka, ale dostępna wszystkim. Można próbować &quot; śledzić &quot; swoje myśli, można zainteresować się afirmacjami i stopniowo oczyszczać umysł z negatywizmów. Istnieje wiele sposobów dyscyplinowania myśli i mowy, jednak potrzebna jest świadoma koncentracja i ... wewnętrzna konieczność. Uważam, że obowiązkiem człowieka jest dbanie o dobre samopoczucie. A dobre samopoczucie w dużej mierze zależy od tego, co mamy w głowie i w sercu.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:43:35 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150149#k1017674</guid></item><item><title>Inną ważną sprawą w higienie psychicznej jest czystość emocji i uczuć.</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150148#k1017673</link><description><![CDATA[Inną ważną sprawą w higienie psychicznej jest czystość emocji i uczuć. Nikt nie uczył nas, jak radzić sobie z emocjami, a szkoda. Świat emocji jest podstawowym światem, w którym się obracamy każdego dnia. Dobrze, jeśli są to emocje korzystne dla nas, a jeśli nie? To emocje określają nasze stosunki z ludźmi, ułatwiają porozumienie lub je utrudniają. One wpływają na jakość naszego życia, dlatego nie powinniśmy bezmyślnie ulegać im albo je lekceważyć. Im lepiej zrozumiemy własne emocje, tym lepiej zrozumiemy innych. Ostatnio pojawiło się pojęcie inteligencji emocjonalnej, rozumianej jako umiejętność rozpoznawania własnych i cudzych uczuć, zdolność rozumienia ich, a także kierowania nimi w rozumny, adekwatny do sytuacji sposób.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:43:28 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150148#k1017673</guid></item><item><title>Emocje wywodzą się z dwóch podstawowych uczuć: miłości i strachu.</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150147#k1017672</link><description><![CDATA[Emocje wywodzą się z dwóch podstawowych uczuć: miłości i strachu. Jeśli chcesz się przekonać, czym naprawdę jest dla ciebie dana rzecz, zwróć uwagę na to, jakie budzi w tobie uczucia. Emocje sterowane są ze splotu słonecznego. Brak harmonii emocjonalnej powoduje choroby, niepokój, niezadowolenie, gwałtowne reakcje, złe samopoczucie. Jak radzić sobie z emocjami? Czy należy je uzewnętrzniać, czy raczej tłumić? Psychologowie i ezoterycy zgodnie twierdzą, że emocje należy uwalniać, najpierw się im przyjrzeć, a później uwolnić. Z chwilą, gdy zrozumiemy przyczynę i charakter uczucia, zaczyna się proces uwalniania i transformacji. Tak naprawdę bez emocji nie ma życia. Są one motorem, jednym ze źródeł energii życiowej. I wszystkie są nam potrzebne: smutek, który pozwala w naturalny sposób rozstać się z kimś lub czymś; radość, która wyraża nadzieję, ufność, serdeczność i czułość; lęk, który ostrzega przed niebezpieczeństwem; złość, która pomaga powiedzieć &quot; nie &quot; ; zawiść, skłania do wytężania sił; miłość, która tak naprawdę jest wszystkim, co istnieje. Dbając o higienę psychiczną, nie musimy ukrywać naszych uczuć, a wręcz przeciwnie, być ich świadomym po to, by uczynić je pomocnymi w zbieraniu doświadczeń życiowych. &quot; Jeśli przykre uczucia przyjmiemy z troską, miłością i bez przemocy, będziemy mogli przekształcić je w ożywczą energię, która ma moc uzdrowicielską. Przykre uczucia, poddane uważnej obserwacji, mogą działać na nas oświecająco, dostarczając wglądu zarówno w nas samych, jak i w stosunki międzyludzkie.&quot; - pisał buddysta Thich Nhat Hanh ( &quot; Każdy krok niesie pokój&quot; Warszawa 1991, s. 60 ).]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:43:10 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150147#k1017672</guid></item><item><title>Z zagadnieniem higieny psychicznej łączy się proces wybaczania</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150146#k1017671</link><description><![CDATA[Z zagadnieniem higieny psychicznej łączy się proces wybaczania. Trudno jest utrzymać czystość wewnętrzną, jeśli uparcie trwamy w urazie, nie chcemy zrezygnować z krytykowania i osądzania. Czym jest wybaczanie? To współczucie w praktyce - mówią jedni. To odpuszczenie win sobie i innym - mówią drudzy. To zrozumienie, że człowiek może zrobić tylko to, na co pozwala mu jego świadomość i wiedza w danym momencie życia. Ważne jest pozytywne nastawienie do tego procesu i chęć podjęcia go. Chyba nie ma człowieka, któremu udałoby się przejść przez życie bez popełnienia błędu. Raz jesteśmy krzywdzicielami, a raz ofiarami. Wszyscy jesteśmy nauczycielami dla siebie nawzajem. Jest w buddyzmie taka idea, która mówi, że cierpienie istnieje właśnie po to, aby nauczyć nas współczucia. Zatem w największym nawet bólu wybacz, aby uwolnić siebie z wiezienia destrukcyjnych myśli i emocji. Jasność i czystość umysłu, miłość w sercu udostępnia połączenie z własną Duszą. Do ćwiczeń duchowych zaliczyłabym także wdzięczność. Umiejętność okazywania wdzięczności jest miarą szczęścia. Bycie wdzięcznym, szczęśliwym i zadowolonym to najlepsze, co można zrobić dla siebie, swojego otoczenia i dla całego świata. Zabiegani, zaaferowani rozwiązywaniem codziennych spraw zapominamy cieszyć się drobiazgami, dziękować np. za piękną słoneczną pogodę, za uśmiech dziecka, za wesołe, kolorowe kwiaty za oknem. Znam ludzi, którzy systematycznie, co jakiś czas robią listę dziękczynną. Uświadamiają sobie wówczas, jacy są bogaci, ile dostali już od życia i zmartwienia, kłopoty, trudy stają się jakby mniejsze.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:43:01 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150146#k1017671</guid></item><item><title>To wdzięczność wyzwala w nas takie energie</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150145#k1017670</link><description><![CDATA[Pojawia się siła pozwalająca je pokonać. To wdzięczność wyzwala w nas takie energie, że codzienność nabiera blasku, zwykłe rutynowe czynności zyskują jakąś magię, a z pleców spada ciężar. Kończąc rozważania o potrzebie utrzymywania higieny psychicznej na równi z higieną ciała fizycznego, pragnę przypomnieć, że istnieje wiele środków i narzędzi, którymi można się posłużyć. Jako pierwsze wymieniłabym pozwolenie sobie na relaks i odprężenie. Często spotykam się ze zdaniem: Nie mam na to czasu! Jednak napięcie oraz stres skutecznie blokują przepływ siły życiowej, osłabiają nas. &quot; Pozwól sobie na odrobinę luksusu&quot; - mówi reklama. Doskonale rozluźniają i oczyszczają psychicznie asany hatha jogi, ćwiczenia wizualizacyjne, medytacje, modlitwy. A ja zachęcam do utrzymywania jak najczęściej pogodnego wyrazu twarzy i uśmiechu. za:rozwojosobisty.info]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:42:48 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150145#k1017670</guid></item><item><title>Grunt to nastawienie</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150144#k1017668</link><description><![CDATA[Śmiech to zdrowie! czyli o zaletach radości Praca, obowiązki, ciągły stres i pośpiech... Czy pamiętasz kiedy ostatni raz się szczerze śmiałaś? Czy masz czas na wesołe rozmowy z przyjaciółmi lub wspólne obejrzenie śmiesznego filmu? Myślisz, że szkoda czasu na takie głupoty, w końcu masz tyle spraw na głowie. Nie zapominaj jednak, że powiedzenie „śmiech to zdrowie&quot; nie wzięło się z powietrza i aby być szczęśliwą, musisz się śmiać! Grunt to nastawienie Kłopoty w pracy, rozbity samochód i długi – myślisz, że nie masz żadnych powodów do radości. Lecz spróbuj spojrzeć na to inaczej: skoro już jest tak źle, to po co pogarszać sprawę zamartwianiem się? Zaufaj sobie, przecież wiesz jak postąpić w trudnej sytuacji, zrobiłaś co mogłaś i jak najlepiej, a reszta już nie zależy od ciebie. Nie funduj więc sobie bezsennych nocy i obgryzania paznokci. Spójrz na swoje życie z dystansu i zauważ pozytywne aspekty sytuacji. Nabierz dystansu do siebie i śmiej się. Wtedy wszystko pójdzie ci łatwiej.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:41:48 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150144#k1017668</guid></item><item><title>Śmiech dla ducha...</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150143#k1017667</link><description><![CDATA[Śmiech dla ducha... Śmiech jest bardzo dobrą terapią i lekarstwem na stres. Dlatego, gdy czujesz się zmęczona i przytłoczona problemami, postaraj się o dawkę dobrego humoru. Warto się o to postarać, ponieważ śmiech: • łagodzi ból • zmniejsza stres • przywraca równowagę ciała i umysłu • otwiera na innych ludzi • uspokaja • zwiększa nadzieję i wiarę w sukces • sprawia, że wszystko wydaje się łatwiejsze ...i dla ciała Popularne powiedzenie „śmiech to zdrowie&quot; jest jak najbardziej uzasadnione. Śmiech wpływa korzystnie nie tylko na naszą psychikę, ale także na ciało: • Zapobiega nadciśnieniu. Reguluje przepływ i ciśnienie krwi. • Relaksuje. Czujesz się odprężona i rozluźniona, znika napięcie w mięśniach. • Powoduje wzrost poziomu endorfin we krwi. Jest to hormon odpowiedzialny za dobre samopoczucie. • Chroni serce. Powoduje szybszy przepływ krwi, poprawia pracę naczyń krwionośnych i tym sposobem zmniejsza ryzyko zawału lub innych schorzeń sercowych. • Wzmacnia system odpornościowy. Redukuje ilość hormonów stresu, a zwiększa ilość przeciwciał zwalczających infekcje.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:41:43 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150143#k1017667</guid></item><item><title>Śmiej się w towarzystwie</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150142#k1017666</link><description><![CDATA[Śmiej się jak dziecko Pamiętasz jak w dzieciństwie śmiałaś się tak bardzo, że nie mogłaś przestać i bolały cię mięśnie brzucha? Albo jak dostawałaś ataku dobrego humoru podczas lekcji i dławiłaś śmiech pod ławką? Na pewno czułaś się wtedy beztrosko i radośnie. Nauczyciele i rodzice powtarzali coraz częściej „nie chichocz tak&quot;, „bądź poważna&quot; i „zachowuj się jakoś&quot;. Dlatego z czasem nauczyłaś się, że życie to poważna sprawa i jako dorosłej osobie, spontaniczny śmiech zdarza ci się bardzo rzadko. Warto uczyć się od dzieci, jak być radosnym. Śmiej się dużo w towarzystwie, nie hamuj się i nie przejmuj jak wyglądasz i co inni powiedzą. Twoja radość może okazać się „zaraźliwa&quot;, a poza tym ludzie bardziej lubią uśmiechniętych niż zmartwionych. Śmiej się w towarzystwie Każdy śmiech jest zdrowy – podczas oglądania komedii, czytania śmiesznej książki lub gdy obserwujesz zabawną sytuację. Jednak najzdrowszy jest ten w towarzystwie. Zauważyłaś zapewne, że gdy słyszysz głośne, niepohamowane chichotanie, zaczynasz się sama śmiać, nawet gdy nie znasz powodu tej radości? Dlatego właśnie mówi się, że śmiech jest zaraźliwy. Ponadto radość w grupie zmniejsza dystans między ludźmi, stwarza poczucie intymności i bliskości. I oczywiście poczucie szczęścia jest większe niż w przypadku śmiechu w pojedynkę. http://www.ladiva.pl]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:41:37 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150142#k1017666</guid></item><item><title>Czy znasz takie pragnienie aby pozbyć się jakiejś emocji?</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150141#k1017665</link><description><![CDATA[Emocje są ważnymi sygnałami, nie walcz z nimi Czy znasz takie pragnienie aby pozbyć się jakiejś emocji? To dość naturalne, bo nie wszystkie emocje lubimy przeżywać, ale nawet te są nam niezbędnie do życia potrzebne. Czy chciałbyś jechać nierówną, krętą drogą, bez żadnych oznaczeń. Takie byłoby nasze życie bez emocji. Byłoby nam bardzo trudno ”prowadzić się” w bezpieczny, dostosowany do warunków sposób. Być może też zużylibyśmy dużo czasu błądząc, a nawet lądując na drzewie. Emocje sa jak znaki na drodze, informują nas o czymś, pozwalają ukierunkować energię i działanie np. lęk, ukazuje nam zagrożenie, motywuje do cofnięcia się złość mówi że coś ważnego jest do zrobirenia, bo jakaś ważna wartość w naszym życiu jest zagrożona, dostarcza energii do działania poczucie winy to sygnał, że przekraczamy nasze własne normy, że robimy coś czego sami nie uznajemy za słuszne radość zachęca do zadbania, o tę sytuację, bo jest dobra dla nas itd… spokój jest informacją o tym, ze wszystko w naszym życiu idzie dobrze i trzeba to kontynuować]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:40:55 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150141#k1017665</guid></item><item><title>Niektórzy ludzie skupiają się na emocjach tak bardzo</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150140#k1017664</link><description><![CDATA[Niektórzy ludzie skupiają się na emocjach tak bardzo, że tracą z pola widzenia sytuację, o jakiej emocje te informują. Chcą wyeliminować emocję, nie zmieniając niczego innego. To tak jakby usunąć ze swojej drogi oznaczenia, których się nie lubi np.znaki ostrzegawcze typu “koleiny przez 12km.” lub ”wypadki”. Usunięcie jedynie znaków nie uczyni z krętej drogi, wygodnej autostrady. Co więcej, może być bardzo niebezpieczne i narażać na poważny wypadek. Emocje “usunięte” z życia, tracą swoje znaczenie informujące, a człowiek dalej tkwi w sytuacji dla niego niedobrej. Nie rozwiązane problemy spietrzają się, a wyparte emocje i tak ujawnią się w jakiejś formie np. w postaci objawów płynących z ciała – bólu, bezsenności czy duszności…]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:40:44 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150140#k1017664</guid></item><item><title>Fenomen depresyjnego realizmu</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150139#k1017663</link><description><![CDATA[Fenomen depresyjnego realizmu Przygniata, przygnębia, obniża nastrój, ale nie tylko. Depresja może pogłębiać nie tylko nasz smutek, ale także głębokość naszego wejrzenia w pewne sprawy. Depresja (od późnołacińskiego depressio - głębokość od deprimere - przygniatać), jako czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie wg rankingów Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization), kojarzona jest zazwyczaj z długotrwałymi zaburzeniami emocjonalnymi, deficytem motywacji oraz ogólnym brakiem zdolności do odczuwania przyjemności. Idea przecząca wyłącznie negatywnym skutkom depresji rozwinęła się w latach 70. ubiegłego stulecia, gdy badacze depresji, &quot;szukając szczęścia w nieszczęściu&quot;, wysunęli teorię depresyjnego realizmu. Zgodnie z założeniami depresyjnego realizmu, opisanego po raz pierwszy przez Alloy i Abramson w 1979 roku, osoby z pewnymi objawami depresji mogą dokonywać bardziej realistycznej oceny sytuacji i podejmować lepiej przemyślane decyzje niż osoby zdrowe. Osoby te potrafią lepiej od osób niedepresyjnych oceniać własny wpływ na zaistnienie konkretnych sytuacji i poziom ich kontroli. Fenomen depresyjnego realizmu odnosi się do osób z tzw. mild depression, czyli słabą formą zaburzenia depresyjnego. Objawia się ona obniżeniem nastroju, które nie zaburza jednak normalnej aktywności jednostki. W skali depresji, mierzonej kwestionariuszem BDI (Beck Depression Inventory), wyniki w przedziale pomiędzy 10 a 18 punktów kwalifikują osobę badaną do tego rodzaju depresji i określa się ją jako subdepresyjną. Fenomen depresyjnego realizmu nie odnosi się do osób z silnymi klinicznymi objawami depresji, u których czynności związane z oceną i podejmowaniem decyzji są poważnie zaburzone. U podłoża teorii depresyjnego realizmu leży teza, iż obniżenie nastroju jest w istocie mechanizmem adaptacyjnym. Szacuje się, że obecnie około 10 proc. ludzi przeżywa epizod depresyjny, a w ciągu całego swojego życiu ponad połowa osób przeszła przez taki okres. Szczególne nasilenie epizodów depresyjnych ma miejsce w okresie dojrzewania i jedynie nieliczne z nich rozwijają się w bardziej poważne formy zaburzenia.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:40:09 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150139#k1017663</guid></item><item><title>Dlaczego obniżenie nastroju miałoby być zachowaniem adaptacyjnym?</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150138#k1017662</link><description><![CDATA[Dlaczego obniżenie nastroju miałoby być zachowaniem adaptacyjnym? Odpowiedź na to pytanie możemy uzyskać gdy zastanowimy się nad sposobem w jaki osoby subdepresyjne analizują sytuację. Subdepresyjni cechują się większą dokładnością i zwracają uwagę na szczegóły. Rzadziej używają heurystyk, czyli swoistego &quot;myślenia na skróty&quot;. W trakcie procesu analizowania dochodzi u nich także do zmniejszenia jakiejkolwiek innej aktywności, co może sprzyjać dokładniejszej ocenie sytuacji. W okresie młodzieńczym, gdy ludzie posiadają stosunkowo mały bagaż doświadczeń, a sytuacja, w której się znajdują, wymaga od nich podjęcia poważnych decyzji (wybór partnera, wybór studiów / pracy), chwila namysłu wydaje sie jak najbardziej pożądana. W większości przypadków obniżenie nastroju u osób subdepresyjnych nie jest chroniczne, więc po dokładnej analizie sytuacji i po podjęciu przemyślanej decyzji jednostka może powrócić do swojej normalnej aktywności. Tezę adaptacyjnej funkcji pełnionej przez depresję może popierać fakt, iż epizody depresyjne pojawiają się często w sytuacji podwyższonego poziomu stresu u danej osoby - analityczne spojrzenie na stresogenny problem może pomóc w jego rozwiązaniu. Osoby subdepresyjne mogą mieć jednak problemy z podjęciem jakiejkolwiek decyzji, zwłaszcza gdy problem jest złożony i wymaga dłuższej i bardziej wnikliwej analizy z rozważeniem wszystkich pozytywnych i negatywnych aspektów. Istnieje teoria w myśl której osoba podejmuje decyzję już po zakończeniu epizodu depresyjnego, który miał służyć jedynie przeanalizowaniu problemu. Na dzień dzisiejszy brak jednak empirycznych danych na poparcie tej tezy. Osoby subdepresyjne cechuje także niższy poziom tzw. nierealistycznego optymizmu. Zjawisko to objawia się między innymi postrzeganiem zdarzeń pozytywnych jako bardziej prawdopodobnych niż zdarzenia negatywne. To sąsiad umrze na raka, natomiast nam uda się oszukać skarbówkę. Oczywiście, istnieją opinie kwestionujące istnienie fenomenu depresyjnego realizmu. Przede wszystkim wskazuje sie na nierealistyczność sytuacji badawczych (co stanowi problem wielu badań psychologicznych). Zwraca się także uwagę na fakt, iż część badań wcale nie potwierdza głównej tezy fenomenu. Wciąż trwają dyskusje, czy fenomen depresyjnego realizmu rzeczywiście istnieje, czy może jest jedynie artefaktem badawczym i skutkiem celowego i nieobiektywnego zestawienia danych.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:40:04 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150138#k1017662</guid></item><item><title>osoby depresyjne zwykle zaniżają swoje własne możliwości </title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150137#k1017660</link><description><![CDATA[Wydaje się, iż można z dużą dozą pewności stwierdzić, że osoby depresyjne zwykle zaniżają swoje własne możliwości i szanse na powodzenie. W porównaniu z osobami niedepresyjnymi, które zwykle te szanse zawyżają, osoby subdepresyjne mogą być bliższe prawdy w dokonywaniu oceny. Także dokładniejsza analiza sytuacji i zwracanie uwagi na negatywne konsekwencje określonego wyboru w wielu wypadkach pomaga w rozwiązaniu problemu. Przy obecnym stanie wiedzy nie można jednak jednoznacznie stwierdzić czy fenomen depresyjnego realizmu rzeczywiście istnieje. Wciąż prowadzone są badania, które mogą rzucić nowe światło na trwający od kilku dekad spór naukowy. Wydaje się jednak prawdopodobne, że doświadczanie depresji, a zwłaszcza jej mniej nasilonej odmiany, jest w niektórych sytuacjach życiowych korzystne. Na zakończenie należy zwrócić uwagę na dwa istotne fakty. Po pierwsze, już Konrad Lorenz, laureat nagrody Nobla i współtwórca nowoczesnej etologii (nauki o zachowaniu zwierząt) zwracał uwagę na wyraźny związek między depresją a realizmem. Badacza tego interesowała tematyka wzorców społecznych i jako etolog w swoich badaniach polegał przede wszystkim na obserwacji. Po drugie, wielu dowódców i polityków swoje największe sukcesy odniosło właśnie podczas epizodu depresji. Przykładem mogą być takie postacie jak Otto von Bismarck czy Winston Churchill. Katarzyna Czajkowska i Paweł Mazurkiewicz, Studenckie Koło Naukowe Neurobiologii]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:39:54 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150137#k1017660</guid></item><item><title>Zdrowa psychika = zdrowe ciało?</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150136#k1017659</link><description><![CDATA[Zdrowa psychika = zdrowe ciało? Opuszczamy, jednoznacznie i rozmyślnie, obszar “medycyny naukowej”. Nie rościmy sobie pretensji do “naukowości”, gdyż punkt, z którego wychodzimy, jest zupełnie inny. Z rozmysłem wychodzimy poza ramy nauki, gdyż ta ogranicza się przecież do szczebla funkcjonalnego, tym samym jednocześnie uniemożliwiając zamanifestowanie się znaczenia i sensu choroby. Postępując w ten sposób, nie wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom zagorzałych racjonalistów i materialistów; zwracamy się do ludzi gotowych podążać krętymi i bynajmniej nie zawsze logicznymi ścieżkami ludzkiej świadomości. Dobrą pomocą w takiej podróży przez ludzką duszę są: obrazowe myślenie, fantazja, umiejętność kojarzenia, ironia i słyszenie podtekstów językowych. Nasza droga będzie wymagać – i to w znacznej mierze – umiejętności radzenia sobie z paradoksami i dwuznacznościami bez natychmiastowego wymuszania jednoznaczności poprzez niszczenie jej biegunów. Ciało nigdy nie jest chore lub zdrowe, gdyż wyrażają się w nim jedynie informacje pochodzące ze świadomości. Ciało samo z siebie niczego nie czyni, o czym każdy może się przekonać, obserwując zwłoki. Ciało żywego człowieka zawdzięcza swe funkcje właśnie owym dwóm instancjom niematerialnym, które zazwyczaj nazywamy świadomością i życiem (duszą). Świadomość przedstawia przy tym informację, która objawia się w ciele i podlega transpozycji do sfery widzialnej. Świadomość ma się do ciała tak jak program radiowy do odbiornika. To, co nieustannie dzieje się w ciele istoty żywej, jest wyrazem odpowiedniej informacji ewentualnie zagęszczenia odpowiedniego obrazu (obraz to po grecku eidolon, odpowiada mu zatem również pojęcie “idei”). Gdy jakaś funkcja wymyka się spod kontroli, w mniejszym lub większym stopniu zaczyna zagrażać harmonii całości, wtedy mówimy o chorobie. Choroba oznacza więc odejście od harmonii czy też zakwestionowanie zrównoważonego dotychczas porządku (później przekonamy się, że, widziana pod innym kątem, choroba jest właściwie ustanowieniem równowagi). Zakłócenie harmonii dokonuje się jednak w świadomości na płaszczyźnie informacji i objawia się jedynie w ciele.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:38:38 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150136#k1017659</guid></item><item><title>Ciało jest zatem sferą objawiania się i urzeczywistniania świadomości</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150135#k1017658</link><description><![CDATA[Ciało jest zatem sferą objawiania się i urzeczywistniania świadomości, a tym samym także wszystkich procesów i zmian, które dokonują się w świadomości. Tak jak cały świat materialny jest jedynie sceną, na której przyjmuje kształt gra archetypów, stając się w ten sposób alegorią, tak i materialne ciało jest sceną, na której obrazy świadomości pragną uzyskać swój wyraz. Dlatego gdy świadomość człowieka popada w stan nierównowagi, staje się to widoczne i odczuwalne w jego ciele jako symptom. Stąd wprowadzającym w błąd jest twierdzenie, że ciało jest chore – chory może być jedynie człowiek – natomiast owo bycie chorym objawia się w ciele jako symptom. (Gdy wystawia się tragedię, przecież nie scena jest tragiczna, lecz utwór!) Symptomów jest wiele – ale wszystkie są wyrazem jednego i tego samego zdarzenia, które nazywamy chorobą, a które zawsze dokonuje się w świadomości człowieka. Tak jak ciało nie może żyć bez świadomości, tak też bez świadomości nie może “chorować”. W tym miejscu zapewne zrozumiałe stanie się zastrzeżenie, że nie akceptujemy przyjętego dziś powszechnie podziału na choroby somatyczne, psychosomatyczne, psychiczne i umysłowe. Tego rodzaju koncepcja raczej utrudnia niż ułatwia możliwość rozumienia istoty rzeczy. Nasz sposób widzenia sprawy odpowiada do pewnego stopnia modelowi psychosomatycznemu, z tą wszakże różnicą, że odnosimy go do wszystkich symptomów, nie czyniąc żadnych wyjątków. Rozróżnienie “somatyczny” /”psychiczny” można w najlepszym razie odnieść do płaszczyzny, na której symptom się manifestuje – ale jest ono bezużyteczne, gdy idzie o lokalizację choroby. Starożytne pojęcie chorób ducha jest zupełnie mylące, gdyż duch nigdy nie może zachorować – w tym wypadku chodzi wyłącznie o symptomy, które manifestują się na płaszczyźnie psychicznej, a więc w świadomości człowieka. Wraz z pojęciowym rozróżnieniem między chorobą (płaszczyzna świadomości) a symptomem . (płaszczyzna cielesna) nasz sposób widzenia choroby nieuchronnie ulegnie przemieszczeniu. Działamy zatem jak krytyk, który próbuje poprawić złą sztukę teatralną nie poprzez analizę i zmianę kulis, rekwizytów i aktorów, lecz od razu zabiera się do samego tekstu.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:38:30 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150135#k1017658</guid></item><item><title>Konsekwencją pojawienia się symptomu</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150134#k1017657</link><description><![CDATA[Konsekwencją pojawienia się symptomu w ciele człowieka jest (w mniejszym lub większym stopniu) zwrócenie nań uwagi i przerwanie w ten sposób, niekiedy gwałtownie, dotychczasowej jednostajności życia. Symptom jest sygnałem, który ściąga na siebie uwagę, zainteresowanie i energię, a tym samym powoduje zakwestionowanie normalnego, równomiernego toku życia. Symptom wymusza na nas uwagę – czy chcemy tego, czy też nie. To pochodzące z zewnątrz zakłócenie odczuwamy jako pewnego rodzaju dyskomfort i dlatego mamy zazwyczaj tylko jedno pragnienie: spowodować, by czynnik zakłócający zniknął. Człowiek nie lubi, gdy mu coś zakłóca normalny tok życia – dlatego podejmuje walkę z symptomem. Walka absorbuje, jest zajęciem przykuwającym uwagę – w ten sposób symptom powoduje sytuację, w której musimy się nim zająć. Od czasów Hipokratesa medycyna szkolna próbuje wmawiać chorym, że symptom jest wydarzeniem mniej lub bardziej przypadkowym, którego przyczyn należy szukać w procesach funkcjonalnych. By je zbadać, dokłada się znacznych starań. Medycyna szkolna starannie unika nadawania symptomowi znaczenia, odsyłając tym samym zarówno sam symptom, jak i całą chorobę w obszar pozbawionej znaczenia błahości. Ale tym sposobem sygnał traci swą właściwą funkcję – symptomy zostają pozbawione znaczenia sygnalnego. Cokolwiek w naszym organizmie manifestuje się jako symptom, jest ujawnieniem niewidzialnego procesu i przez swą funkcję sygnalną ma przerwać nasz dotychczasowy sposób po-stępowania, wskazać na fakt, że coś jest nie w porządku, i skłonić nas do zastanowienia się nad przyczyną. Tu też nie byłoby rzeczą rozsądną wyładowanie złości na symptomie, a chęć jego wyeliminowania przez uniemożliwienie mu manifestowania się byłaby wręcz absurdalna. Symptomu nie wolno zablokować, trzeba natomiast spowodować sytuację, w której okaże się zbędny. Ale i tutaj trzeba odwrócić wzrok od symptomu i spojrzeć głębiej, jeśli mamy się nauczyć rozumienia znaczenia symptomu. Wszakże na niezdolności do dokonania tego kroku polega problem medycyny szkolnej – jest za bardzo zafascynowana symptomami. Dlatego właśnie stawia na jednej płaszczyźnie symptom i chorobę, tzn. nie potrafi rozdzielić treści i formy.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:38:19 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150134#k1017657</guid></item><item><title>medycyna szkolna zabiera się do leczenia narządów i części ciała </title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150133#k1017656</link><description><![CDATA[Dlatego też z tak wielkim nakładem sił i środków technicznych medycyna szkolna zabiera się do leczenia narządów i części ciała – nigdy zaś człowieka, który jest chory. Dążyy do tego, by kiedyś tam, w przyszłości, móc uniemożliwić pojawianie się jakichkolwiek symptomów, bez zastanowienia się, czy taka koncepcja może być w ogóle zrealizowana i czy ma sens. To zdumiewające, w jak niewielkim stopniu rzeczywistość jest w stanie otrzeźwić rozgorączkowane głowy ludzi goniących za takim celem. A przecież od czasów pojawienia się tak zwanej współczesnej medycyny naukowej liczba chorych nie zmniejszyła się nawet o ułamek procenta. Jest, jak dawniej, tak dziś, tyle samo chorych – jedynie symptomy uległy zmianom. Ten otrzeźwiający fakt próbuje się maskować różnymi statystykami, które odwołują się do określonych grup symptomów. Tak na przykład z dumą obwieszcza się zwycięstwo nad chorobami zakaźnymi, zapominając jednocześnie wspomnieć, jakie inne choroby w tym okresie zyskały na znaczeniu i częstotliwości. Patrzenie staje się uczciwe dopiero z chwilą, gdy zamiast symptomów widzi się “chorobę jako taką” – a liczba tych przypadków jak dotąd nie zmalała i z pewnością także w przyszłości nie zmaleje. Podsumujmy raz jeszcze: choroba jest stanem wskazującym, że człowiek w swej świadomości przestał być w porządku czy też w harmonii.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:38:12 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150133#k1017656</guid></item><item><title>Gdy człowiekowi udaje się pojąć ową różnicę między chorobą a symptomem</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150132#k1017655</link><description><![CDATA[Ta utrata wewnętrznej równowagi objawia się w ciele jako symptom. Symptom jest zatem sygnałem i nośnikiem informacji, gdyż poprzez fakt swego pojawienia się przerywa dotychczasowy tok życia i zmusza nas do zwrócenia nań uwagi. Symptom sygnalizuje nam, że jako świadoma istota, jesteśmy chorzy, tzn. wypadliśmy ze stanu równowagi naszych wewnętrznych sił duchowych. Symptom mówi nam, że czegoś nam brakuje. “Co panu dolega?” (po niemiecku gra słów: Was fehlt Ihnen = [dosł.] czego panu brakuje?) pytano dawniej chorego – ten zawsze odpowiadał: “Mam bóle”. Choremu zawsze czegoś brakuje i jest to jakiś brak w świadomości – gdyby mu nie brakowało, byłby przecież zdrowy, tzn. cały i doskonały. Jeśli wszakże czegoś mu do zdrowia brakuje, wtedy jest nie-cały, czyli chory. Gdy człowiekowi udaje się pojąć ową różnicę między chorobą a symptomem, wtedy za jednym zamachem zmienia się jego zasadnicza postawa wobec choroby i sposób podejścia do niej. Przestaje on traktować symptom jako swego głównego wroga, którego zwalczanie i zniszczenie jest celem najwyższym; odkrywa w nim partnera, który może mu pomóc odnaleźć to, czego mu brakuje, a tym samym przezwyciężyć rzeczywistą chorobę. Tym razem symptom staje się nauczycielem, który pomoże nam zatroszczyć się o własny rozwój i własną świadomość, który potrafi też okazać się wielce surowy i twardy, jeśli będziemy lekce sobie ważyć to nasze najwyższe przykazanie. Choroba zna tylko jeden cel: pozwolić nam wyzdrowieć. Symptom może nam powiedzieć, czego nam na tej drodze jeszcze brak – wszakże pod warunkiem, że potrafimy zrozumieć mowę symptomów. Ponowne nauczenie się języka symptomów jest zadaniem tej książki. Mówimy ponowne nauczenie się, gdyż język ten istnieje z dawien dawna i dlatego nie trzeba go odkrywać, a jedynie ponownie odnaleźć. Cały nasz język jest psychosomatyczny, a to znaczy, że zna on związki między ciałem a duszą. Nauczmy się na nowo wsłuchiwać w tę dwuznaczeniowość naszego języka, a wtedy bardzo szybko usłyszymy i zrozumiemy, o czym mówią nasze symptomy. Jeśli odważymy się wsłuchać w to, co mają nam do powiedzenia, i zaczniemy się z nimi komunikować, staną się naszym nieprzekupnym nauczycielem na drodze do prawdziwego uzdrowienia. Mówiąc, czego nam właściwie brak, zapoznając ze sprawami, które jeszcze musimy zintegrować w naszej świadomości, dają nam szansę uczynienia zbędnymi symptomów jako takich – właśnie poprzez proces uczenia się i przyswajania przez świadomość. Tutaj tkwi różnica między zwalczaniem a transmutowaniem choroby. Wyleczenie rodzi się wyłącznie z transmutowanej choroby, a nigdy z przezwyciężonego symptomu, gdyż wyleczenie zakłada, jeśli spojrzymy na to z samego tylko językowego punktu widzenia, że człowiek jest zdrowszy, a to znaczy w większym stopniu pełny, kompletny. Wyleczenie polega na dołączeniu do niej elementu brakującego, jest zatem niemożliwe bez rozszerzenia świadomości. Choroba i zdrowie są parą pojęć, które odnoszą się tylko do świadomości i nie mają zastosowania do ciała – ciało nie może być ani chore, ani zdrowe. Mogą się w nim jedynie odzwierciedlać odpowiadające tym pojęciom stany świadomości. Thorwald Dethlefsen – Przez chorobę do samopoznania]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:37:45 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150132#k1017655</guid></item><item><title>Prawie każdy doświadczył w swoim życiu któregoś z elementów depresji</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150131#k1017654</link><description><![CDATA[Czy mam depresję? - test Aktualne szacunki rozpowszechnienia zaburzeń nastroju wskazują, że ok. 21% kobiet i 13% mężczyzn w jakimś okresie życia cierpi na depresję. Ma ona niezwykle duży i niekorzystny wpływ zarówno na osoby chore, jaki i ich rodziny i środowisko społeczne. Według badań przeprowadzonych na rzecz Światowej Organizacji Zdrowia, depresja zajmuje drugie miejsce – tuż za chorobami serca - pod względem obciążenia dla życia ludzi na całym świecie. Prawie każdy doświadczył w swoim życiu któregoś z elementów depresji, przeżywał smutek, przygnębienie, zniechęcenie. Dopiero jednak zespół objawów utrzymujący się przez dłuższy okres czasu (min. 2 tygodnie), można nazywać depresją. Jest to choroba wielopostaciowa, charakteryzująca się mnogością objawów różniących się głębokością i czasem trwania. Najpoważniejszym jej skutkiem jest samobójstwo chorego, zawsze zaś towarzyszą jej zaburzenia rytmów życiowych, niemożność dotychczasowego funkcjonowania w rodzinie i pracy, cierpienie. Depresję można i trzeba leczyć! Jeśli podejrzewasz, że Ciebie lub kogoś z Twoich bliskich może dotyczyć problem depresji, rozwiąż test. Może on stanowić dla Ciebie ważną wskazówkę. Nie musisz dłużej cierpieć. Wypełniając test zakreśl te objawy, które występują od co najmniej 2 tygodni. Czy mam depresję? 1. Mam kłopoty ze snem (często budzę się w nocy i/lub budzę się przedwcześnie)? TAK/NIE 2. Rano ogarnia mnie trwoga przed kolejnym dniem (choć nie przewiduję wyjątkowo trudnych czy niespodziewanych zdarzeń)? TAK/NIE 3. Bardzo często jestem rozdrażniona/y, smutna/y bez powodu? TAK/NIE 4. Mam kłopoty z koncentracją, nie mogę się skupić? TAK/NIE 5. Często myślę o tym, żeby gdzieś się zaszyć, żeby wszyscy dali mi spokój? TAK/NIE 6. Nie cieszą mnie już moje pasje, nie mam ochoty na rozwijanie dotychczasowych zainteresowań? TAK/NIE 7. Wszystko robię z przyzwyczajenia, „z rozpędu”, nie cieszy mnie praca ani rodzina? TAK/NIE 8. Większość czynności wykonuję wolniej niż kiedyś i szybko tracę do nich zapał, często ich nie kończę? TAK/NIE 9. Często wydaje mi się, że mój smutek i drażliwość wręcz fizycznie bolą? TAK/NIE 10. Brakuje mi pewności siebie i chęci pokonywania najmniejszych trudności (choć wcześniej nie miałam/łem z tym problemu)? TAK/NIE 11. Dyskomfort psychiczny lub fizyczny, który odczuwam przez większość dnia i nocy łagodnieje lub ustępuje późnym popołudniem? TAK/NIE Rozwiązanie: • 4 i więcej odp. TAK – Możesz podejrzewać u siebie depresję. Pamiętaj, że ostatecznego rozpoznania nie należy stawiać samemu. Objawy, które zakreśliłaś/eś występują najczęściej u chorych na depresję, ale mogą też wskazywać na inne choroby lub dolegliwości. Powinnaś/powinieneś udać się do lekarza w celu potwierdzenia diagnozy. • Mniej niż 4 odpowiedzi pozytywne – Twój wynik wskazuje, że raczej nie chorujesz na depresję. Każdy człowiek od czasu do czasu ma gorsze dni, obniżony nastrój, odczuwa smutek, przygnębienie lub niechęć do wykonywania codziennych czynności. Z prawdziwą depresją te stany mają niewiele wspólnego. Ze względu jednak na wielopostaciowość choroby trudno na podstawie testu jednoznacznie stwierdzić jej obecność. Podstawowym kryterium jest czas trwania objawów – jeżeli któreś z nich trwają powyżej 2 tygodni, porozmawiaj z psychologiem lub psychiatrą. Test pochodzi z serwisu www.infotesty.pl]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:36:24 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150131#k1017654</guid></item><item><title>  Nie wszyscy chorujący na depresję cierpią z powodu tych samych objawów</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150130#k1017653</link><description><![CDATA[Spadek nastroju czy depresja? Pada deszcz, kłócisz się z partnerem, a na dodatek źle spałaś. To może komuś popsuć dzień. Jesteś oklapnięta, czujesz się źle, może nawet smutno. Ale długo jeszcze nie chora. Dopiero gdy przez tydzień lub dwa nie jesteś w stanie się uśmiechnąć, źle śpisz i jest ci wszystko jedno, może to być wskazówką, że masz do czynienia z chorobą depresyjną. Jest ona, podobnie jak cukrzyca czy nadciśnienie, poważnym problemem medycznym i koniecznie powinna być powierzona fachowcom. Ważne jest, aby wiedzieć, że depresja ma wiele oblicz. Nakłada się na inne choroby. Również szereg hormonów i lekarstw może wywoływać zaburzenia depresyjne, które muszą być leczone, na przykład leki na choroby serca i układu krążenia, preparaty obniżające ciśnienie, pigułka antykoncepcyjna, pewne antybiotyki i wiele innych. Nie wszyscy chorujący na depresję cierpią z powodu tych samych objawów. Nie zawsze na pierwszym planie znajduje się depresyjny nastrój lub wewnętrzna pustka. U niektórych osób przeważa brak inicjatywy, u innych nieustanny niepokój lub zaburzenia snu. Często mają miejsce dolegliwości fizyczne. Także natężenie choroby może być różne. Niektórzy chorzy nie są w stanie poradzić sobie ze zwykłą codziennością. Inni dają sobie z tym radę, o ile zmobilizują wszystkie dostępne siły.]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:35:52 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150130#k1017653</guid></item><item><title>Oznakami depresji mogą być:</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150129#k1017652</link><description><![CDATA[Oznakami depresji mogą być: Smutny nastrój, przygnębienie, zniechęcenie, wewnętrzna pustka, beznadziejność, brak inicjatywy i zdolności do podejmowania decyzji, zaburzenia koncentracji, poczucie winy i niskiej wartości, zaburzenia snu, lęk, dolegliwości fizyczne, takie jak ucisk w klatce piersiowej, bóle serca, bóle głowy, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, brak apetytu, zanik potrzeb seksualnych. Uwaga osobista: Lepiej iść do lekarza o jeden raz za dużo niż za mało. Bądź co bądź, 90 procent wszystkich przypadków depresji można skutecznie wyleczyć. Czy jesteś chory na depresję? Która wypowiedź odnosi się aktualnie do ciebie? Od ponad dwóch tygodni: • Nic mnie nie cieszy • Jestem przygnębiony i smutny • Nie ufam sobie • Z trudem się koncentruję • Cierpię z powodu silnego wewnętrznego niepokoju • Ciężko mi podejmować decyzje • Nie mam apetytu • Cierpię na silne zaburzenia snu • Wszystko wydaje mi się bezsensowne • Czuję się zupełnie bezwartościowy • Jestem kompletnie zrozpaczony i nie chce mi się dłużej żyć. Zakreśliłeś więcej niż cztery punkty? Jest więc duże prawdopodobieństwo, że chorujesz na typową depresję. Nie pozwól, aby uciekał cenny czas. Porozmawiaj z twoim lekarzem rodzinnym. Tylko on jest w stanie postawić trafną diagnozę]]></description><pubDate>Thu, 27 Sep 2012 00:35:31 +0200</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/150129#k1017652</guid></item><item><title>Ewolucja ludzkiej psychiki</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133280#k890340</link><description><![CDATA[Ewolucja ludzkiej psychiki Znalezienie drogę do domu Biorąc pod uwagę obecne okoliczności świata (np. 2008 globalna sytuacja gospodarcza; najnowsze i aktualne kontrowersje w USA ponad nauczanie &quot;inteligentny projekt&quot; i pokazy najnowszych przeciwko kreskówek i książek uznanych za bluźniercze) być może jest to aktualne, że uzyskanie pełniejszej perspektywy. Jest to dość oczywiste, istnieją sprzeczne poglądy na to, co jest &quot;prawda&quot;. Czy kapitalizm jest najlepszym systemem? Czy Inteligentny Projekt alternatywy dla teorii ewolucji? Czy rzeczywiście bluźniercze, aby utworzyć obraz tego, co jest uważane za święte? Jak widać, nasz sposób jasny z dżungli sprzecznych wyznań i przekonań? Jeżeli jesteśmy zagubieni w lesie, jest mądre, aby wspiąć się na górę lub drzewo, aby zdobyć poczucie miejsca i zobaczyć potencjalnych zagrożeniach w drodze przed pojazdem. We współczesnym gąszczu pomysłów, faktów i wyznań, jest również pomocny, aby uzyskać wysoki punkt obserwacyjny, aby przejrzeć i poza &quot;barów więziennych religijnych, przekonań naukowych i kulturalnych. Te &#039;bary więziennych z wiarą może być (i często są) niewidoczne dla wielu. Niemniej jednak mogą one być ograniczone i ograniczenia jak każdy więziennej celi - blokowanie i utrzymywanie nam dostrzec i godziwe życie wyraźniej i całkowicie.]]></description><pubDate>Mon, 12 Mar 2012 00:03:14 +0100</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133280#k890340</guid></item><item><title>Zapisy historyczne pokazują naszą dojrzałość rozwijających się</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133279#k890339</link><description><![CDATA[Filozoficzne wysokiej grunt uzyskuje, w części, widząc szeroki rozmach historycznej zmiany rodzaju ludzkiego, a także w jaki sposób zmiana odzwierciedla rosnącą dojrzałość jako gatunku, i jak dojrzałość, albo brak, wpływa na nasz sposób myślenia i zachowywać. Gdzie jesteśmy jako global-zbiorowy? Zapisy historyczne pokazują naszą dojrzałość rozwijających się w zrozumieniu nasz świat i wszechświat. Możemy zrozumieć, że mamy dojrzała poza infantylnych wierzeniach starożytnych Hebrajczyków, Babilończyków i Egipcjan, którzy wierzyli, że ich świat był &quot;... ostrygi, z dołu wodnych oraz większe obciążenie wodą, wspieranych przez solidny firmamencie&quot; 1. Podczas pobytu deszcz była uważana za powodu nieszczelnego dachu muszli ostryg, które pozwoliło w schowku wód. Możemy też docenić, że mamy dojrzała poza wieloma jakie są zazwyczaj młodzi młodzieży przesądy, które charakteryzują środkowych i późniejszych wiekach, np. egzekucji osób, które uznano za czarownice (np. 19 powieszony w wyniku prób Salem czary w 1692 r.) .2 Jednakże, w świetle obecnej sytuacji na świecie, istotne pytanie brzmi jesteśmy, jako rasa, dorośli, którzy zapewniają pewien porządek i spokój w naszym globalnym domu? Czy my, jako globalnego zbiorowej, zapewniają, że te narodowe rodzeństwo, którzy są dobrze karmione i dostatniej akcji z ich mniej szczęśliwych &quot;trzeciego świata&quot; braci? Możemy zasadnie stwierdzić, że w wyścigu nie dojrzał na tyle, by zapewnić pokój na świecie i dużo dla wszystkich.]]></description><pubDate>Mon, 12 Mar 2012 00:03:07 +0100</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133279#k890339</guid></item><item><title>warto zrozumieć proces wzrostu każdym normalnym dzieckiem </title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133278#k890338</link><description><![CDATA[Aby określić naszą obecną rasowej dojrzałości, warto zrozumieć proces wzrostu każdym normalnym dzieckiem ludzi. Etap I: Jedność (Niemowlęctwo ~) Wczesne kolektywy ust kultury) równolegle wczesnego dzieciństwa z pierwotnym sensie &quot;jedność&quot; z Matką / Earth - co znajduje odzwierciedlenie w wierzeniach i tradycji rdzennych mieszkańców, którzy czują się na-jednego z skał, drzew, zwierząt i środowiska naturalnego. Patrz rys. 1. (Wersja PDF). Starożytni Hebrajczycy, Babilończycy i Egipcjanie wierzyli, jak można każde dziecko, że ich świat został &quot;umiarkowanych wymiarach, i jak bezpiecznie zamknięty ze wszystkich stron jak na łóżeczku w przedszkolu lub dziecię w łonie matki.&quot; 3. Ta faza rozwoju również Pitagorasa erę. Pitagorejczycy pozostał świadomy, że &quot;symbole mitologii i symboliki matematycznej nauki były różne aspekty tej samej, Reality niepodzielnej Oni nie żyją w&quot; podzielonym domu wiary i rozumu &quot;, zaś. Dwa były blokady, jak fundamencie planu i podniesienie architektonicznego rysunku. &quot;4]]></description><pubDate>Mon, 12 Mar 2012 00:02:53 +0100</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133278#k890338</guid></item><item><title>Faza ta rozpoczęła się koncentruje rozwój rozumowania, nauki i techniki.</title><link>https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133277#k890337</link><description><![CDATA[Etap II: indywiduacja (Childhood ~) Ta faza rozwoju była kiedy &quot;jednostkowa świadomość wyblakłe, religijnych i racjonalnego filozofowania rozeszły&quot; 5 wtórują koncepcji platońskich doskonałego królestwa duchowego podzielona oprócz codziennej rzeczywistości. Faza ta rozpoczęła się koncentruje rozwój rozumowania, nauki i techniki. Łacina korzeniem powodu słów i racjonalnego jest stosunek. W ten sposób rozumowania jest pojęciowo oddzielić i porównać. Taka jest geneza obiektywizmu: oddzielić siebie i porównać siebie z tym, co jest postrzegane.]]></description><pubDate>Mon, 12 Mar 2012 00:02:24 +0100</pubDate><dc:creator>tatadilera</dc:creator><guid isPermaLink="true">https://psychologia-czlowieka.iq24.pl/temat/133277#k890337</guid></item></channel></rss>
