Fenomen depresyjnego realizmu
Przygniata, przygnębia, obniża nastrój, ale nie tylko. Depresja może pogłębiać nie tylko nasz smutek, ale także głębokość naszego wejrzenia w pewne sprawy.
Depresja (od późnołacińskiego depressio - głębokość od deprimere - przygniatać), jako czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie wg rankingów Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization), kojarzona jest zazwyczaj z długotrwałymi zaburzeniami emocjonalnymi, deficytem motywacji oraz ogólnym brakiem zdolności do odczuwania przyjemności. Idea przecząca wyłącznie negatywnym skutkom depresji rozwinęła się w latach 70. ubiegłego stulecia, gdy badacze depresji, "szukając szczęścia w nieszczęściu", wysunęli teorię depresyjnego realizmu.
Zgodnie z założeniami depresyjnego realizmu, opisanego po raz pierwszy przez Alloy i Abramson w 1979 roku, osoby z pewnymi objawami depresji mogą dokonywać bardziej realistycznej oceny sytuacji i podejmować lepiej przemyślane decyzje niż osoby zdrowe. Osoby te potrafią lepiej od osób niedepresyjnych oceniać własny wpływ na zaistnienie konkretnych sytuacji i poziom ich kontroli.
Fenomen depresyjnego realizmu odnosi się do osób z tzw. mild depression, czyli słabą formą zaburzenia depresyjnego. Objawia się ona obniżeniem nastroju, które nie zaburza jednak normalnej aktywności jednostki. W skali depresji, mierzonej kwestionariuszem BDI (Beck Depression Inventory), wyniki w przedziale pomiędzy 10 a 18 punktów kwalifikują osobę badaną do tego rodzaju depresji i określa się ją jako subdepresyjną. Fenomen depresyjnego realizmu nie odnosi się do osób z silnymi klinicznymi objawami depresji, u których czynności związane z oceną i podejmowaniem decyzji są poważnie zaburzone.
U podłoża teorii depresyjnego realizmu leży teza, iż obniżenie nastroju jest w istocie mechanizmem adaptacyjnym. Szacuje się, że obecnie około 10 proc. ludzi przeżywa epizod depresyjny, a w ciągu całego swojego życiu ponad połowa osób przeszła przez taki okres. Szczególne nasilenie epizodów depresyjnych ma miejsce w okresie dojrzewania i jedynie nieliczne z nich rozwijają się w bardziej poważne formy zaburzenia.
Przygniata, przygnębia, obniża nastrój, ale nie tylko. Depresja może pogłębiać nie tylko nasz smutek, ale także głębokość naszego wejrzenia w pewne sprawy.
Depresja (od późnołacińskiego depressio - głębokość od deprimere - przygniatać), jako czwarty najpoważniejszy problem zdrowotny na świecie wg rankingów Światowej Organizacji Zdrowia (World Health Organization), kojarzona jest zazwyczaj z długotrwałymi zaburzeniami emocjonalnymi, deficytem motywacji oraz ogólnym brakiem zdolności do odczuwania przyjemności. Idea przecząca wyłącznie negatywnym skutkom depresji rozwinęła się w latach 70. ubiegłego stulecia, gdy badacze depresji, "szukając szczęścia w nieszczęściu", wysunęli teorię depresyjnego realizmu.
Zgodnie z założeniami depresyjnego realizmu, opisanego po raz pierwszy przez Alloy i Abramson w 1979 roku, osoby z pewnymi objawami depresji mogą dokonywać bardziej realistycznej oceny sytuacji i podejmować lepiej przemyślane decyzje niż osoby zdrowe. Osoby te potrafią lepiej od osób niedepresyjnych oceniać własny wpływ na zaistnienie konkretnych sytuacji i poziom ich kontroli.
Fenomen depresyjnego realizmu odnosi się do osób z tzw. mild depression, czyli słabą formą zaburzenia depresyjnego. Objawia się ona obniżeniem nastroju, które nie zaburza jednak normalnej aktywności jednostki. W skali depresji, mierzonej kwestionariuszem BDI (Beck Depression Inventory), wyniki w przedziale pomiędzy 10 a 18 punktów kwalifikują osobę badaną do tego rodzaju depresji i określa się ją jako subdepresyjną. Fenomen depresyjnego realizmu nie odnosi się do osób z silnymi klinicznymi objawami depresji, u których czynności związane z oceną i podejmowaniem decyzji są poważnie zaburzone.
U podłoża teorii depresyjnego realizmu leży teza, iż obniżenie nastroju jest w istocie mechanizmem adaptacyjnym. Szacuje się, że obecnie około 10 proc. ludzi przeżywa epizod depresyjny, a w ciągu całego swojego życiu ponad połowa osób przeszła przez taki okres. Szczególne nasilenie epizodów depresyjnych ma miejsce w okresie dojrzewania i jedynie nieliczne z nich rozwijają się w bardziej poważne formy zaburzenia.